11 sierpnia 2014

DOMOWA KONFITURA Z MALIN




Ten post o konfiturze malinowej miałam opublikować jeszcze w lipcu, ale tyle było spontanicznego gotowania i pisania, że cały czas o nim zapominałam. Jednak wciąż jest aktualny, ponieważ targi, lokalne ryneczki obfitują różnorodnością wspaniałych owoców. Jest ich teraz tak wiele, że ja osobiście mam problem, które wybrać i wykorzystać w jakiś szalony sposób. Wciąż jest wiele malin i dlatego zróbcie chociaż dwa słoiczki swojej własnej konfitury. Zimą poczujecie smak prawdziwego lata i słońca. Satysfakcja gwarantowana! Oczywiście konfitury można przyrządzać ze wszystkich owoców. Cały sekret ich wykonania tkwi w tym, że smaży się je w syropie z cukru i soku. Cukier dodajemy podczas gotowania stopniowo, ponieważ wtedy owoce lepiej nim nasiąkają i nie rozpadają się, jeśli smażymy na małym ogniu z przerwami kilkogodzinnymi. Zapobiega to również wysychaniu i stwardnieniu owoców. Tyle teorii, czas na działanie.

Te malinki znalazły się w mojej konfiturze ;)

SKŁADNIKI:

0,5 kg malin
0,5 kg cukru


PRZYGOTOWANIE:
  • Maliny przebierz. 0,25 kg owoców mniej dorodnych zasyp połową cukru i odstaw na całą noc a pozostałe 0,25 kg owoców schowaj do lodówki. 
  • Następnego dnia owoce zasypane cukrem, smaż około 10 minut, po czym odsącz sok przez sito i rozpuść w nim resztę cukru. 
  • Syrop zagotuj i na wrzący wrzuć pozostałe maliny. Gotuj na małym ogniu, wstrząsając rondlem, zbieraj szumowiny. 
  • Gotuj krótko, powtarzając czynność kilkakrotnie z przerwami aby owoce się nie rozpadły. 
  • Gorącą konfiturę przelej do wyparzonych słoiczków. Następnie zapasteryzuj.



2 komentarze:

Bistro de Jenna pisze...

Ja uwielbiam ten kolor :)

monique lodz pisze...

Ja też :))