06 kwietnia 2015

WIELKANOCNY MAZUREK CYTRYNOWO-MIGDAŁOWY

Jak już wspomniałam w ostatnim poście, sobotę przeznaczyłam na wykonanie tego oto mazurka, którym częstowałam wczoraj moich gości poza paschą. Jest to taki rodzaj ciasta kruchego, który można robić praktycznie przez cały rok. Słodkie, lekko kwaskowe, a smak lemon curd jest złagodzony i wzbogacony przez masę migdałową. 

Mazurek jest idealny do kawy, pięknie się prezentuje a swoimi kolorami nastraja pozytywnie. Dziś jest ostatni dzień Świąt, ale kto nie zrobił tego ciasta na święta nich nie żałuje, ponieważ każdy czas jest dobry na zrobienie go. Przepis pochodzi z mojej kolekcji, a konkretnie to wycinek z jakiegoś magazynu, ale niestety już nie wiem jakiego.



SKŁADNIKI


Ciasto

250 g mąki pszennej
50 g cukru pudru
150 g masła
1 jajko
1 łyżka gęstej śmietany

Krem migdałowy

150 g mielonych migdałów
1 jajko
1 żółtko
100 g masła
100 g cukru
płatki migdałowe do dekoracji

Przepis na lemon curd pod tym linkiem.


PRZYGOTOWANIE

  • Składniki ciasta mieszamy, ugniatamy i lepimy kulę, którą wkładamy do lodówki. 
  • Krem migdałowy robimy zaczynając od utarcia jajka i żółtka z cukrem, następnie dodajemy miękkie masło, na koniec migdały. 
  • Ciasto rozwałkowujemy i przekładamy do formy o Ø 28 cm, posmarowanej masłem. Wierzch przykrywamy papierem do pieczenia, obciążamy fasolą i wstawiamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 180°C. 
  • Po tym czasie ciasto wyciągamy z piekarnika, odkrywamy wierzch, smarujemy go przygotowanym kremem migdałowym i wstawiamy ponownie do piekarnika na około 20 minut. 
  • Ciasto studzimy i możemy przystąpić do zrobienia lemon curd, którym to posmarujemy wierzch naszego wystudzonego ciasta. Mazurek dekorujemy płatkami migdałowymi. 
  • SMACZNEGO:))

02 kwietnia 2015

WIELKANOCNY MAZUREK KAJMAKOWY

Mazurek kajmakowy uwielbiam, jest obłędnie pyszny, bosko wygląda i czekam cały rok żeby go zjeść. Wszystko dzięki wspaniałej masie kajmakowej, którą robię sama. Oczywiście, kto nie ma czasu może kupić gotowy kajmak w puszce. Robienie mazurków na Wielkanoc to nasza polska tradycja, którą z przyjemnością kontynuuję.


Sobotni ranek dla mnie to czas na zrobienie mazurka cytrynowego do którego wykorzystuję przepis na lemon curd, jest również przepyszny, ale przepis na niego umieszczę na blogu kiedy indziej.

Dziś króluje u mnie znany mazurek kajmakowy.


SKŁADNIKI

250 g mąki pszennej
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
150 g masła
1 jajko
500 g masy kajmakowej
orzechy, migdały, płatki migdałowe do przyozdobienia
PRZYGOTOWANIE:

Ciasto
  • Przygotowujemy kruche ciasto: masło siekamy na drobne kawałeczki, mieszamy z mąką i cukrem, dodajemy jajko. Ugniatamy krótko i szybko, do momentu połączenia się wszystkich składników. Formujemy kulę, zawijamy w folię i odkładamy na 30 minut do lodówki, żeby "odpoczęło". 
  • Następnie na papierze do pieczenia wałkujemy ciasto i wycinamy prostokąt (22x35cm) lub dwa mniejsze,a z odkrojonych resztek ciasta robimy ramkę. Prostokąt nakłuwamy i wstawiamy do nagrzanego do 200°C piekarnika, na 20 minut. 
  • Ostudzony wierzch smarujemy masą kajmakową i dekorujemy według uznania.

PRZYGOTOWANIE

Masa kajmakowa
100 g cukru
150 g śmietanki 36%
100 g białej czekolady
1 łyżka masła

  • W garnku karmelizujemy cukier, dolewamy śmietankę i wszystko mieszamy. 
  • Po zagotowaniu zdejmujemy z palnika garnek z masą, studzimy, dodajemy czekoladę i masło. Mieszamy do połączenia się składników.

01 kwietnia 2015

WIELKANOCNA BABKA Z CZEKOLADOWĄ POLEWĄ

Babkę, którą Wam pokazuję w tym poście, po raz pierwszy zrobiłam mając 10 lat. Było to moje pierwsze ciasto, które sama zrobiłam. Ciastem tym częstowała mnie zawsze moje Ciocia, a było ono tak smaczne, że musiałam je umieć sama zrobić. Do tego potrzebna była specjalna foremka, co wcale mnie nie zniechęciło wręcz przeciwnie, stało się to moim ulubionym zajęciem przez jakiś czas. Od tego momentu zaczęła się moja zabawa z pieczeniem. 



Zawsze uwielbiałam ciasta, które rosną dlatego kolejne były ciasta drożdżowe. Wierzcie lub nie, nigdy mi się nie zdarzyło, żeby nie urosło, z całą pewnością mogę powiedzieć, że bardzo lubię piec ciasta i robiłabym to częściej tylko jest jedno ale musiałbym chyba biegać w maratonach, żeby spalić te miliony kalorii, a niestety tak męczyć się nie chcę. Ciesze się, że wreszcie piszę tego posta i mogę uchylić troszkę swojej przeszłości zwłaszcza w nawiązaniu do Świąt, które się zbliżają. Wszyscy pieką babki i słusznie, bo to pyszne ciasto. Namawiam też do zrobienia babki gotowanej, która kiedyś była bardzo popularna. Oczywiście trzeba mieć specjalną foremkę z pokrywką i ta którą pokazuję na zdjęciach to moja „zabytkowa” pierwsza foremka i doskonale się spisuje, a ma wiele, wiele lat, więcej niż kilkanaście. Foremka zachowała się, ale przepis niestety nie. Szukałam w internecie i oczywiście znalazłam kilka na podstawie których odtworzyłam przepis mojej Cioci.


SKŁADNIKI

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka maki ziemniaczanej
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru z prawdziwa wanilią lub 1 opakowanie cukru wanilinowego
25 ml wódki
250 g masła
5 jajek




PRZYGOTOWANIE

  • Masło roztopiłam w rondelku. 
  • Żółtka oddzieliłam od białek i utarłam je wraz z cukrem i cukrem waniliowym, następnie dodałam roztopione masło. 
  • Mąki przesiałam, połączyłam z proszkiem do pieczenia. 
  • Białka ubiłam na sztywna pianę. 
  • Do masy jajecznej wsypałam mąkę, cały czas mieszając, dolałam wódkę, na sam koniec delikatnie połączyłam ciasto z pianą, z białek. 
  • Ciasto przelałam do foremki wysmarowanej masłem. Wnętrze posypałam kaszą manną. 
  • W dużym garnku zagotowałam wodę i włożyłam do niego zamknięta formę. Woda sięgała ⅔ wysokości formy. Gotowałam babkę pod pokrywką 90 minut. 
  • Kiedy babka po wyjęciu ostygła przygotowałam polewę czekoladową następnie udekorowałam ją perełkami. 
  • I w ten sposób powrócił smak i zapach znany mi z dzieciństwa:)) Smacznego:))





29 marca 2015

ŚLEDZIKI Á LA MATIAS W OLEJU LNIANYM

Święta tuż, tuż i jak zwykle idealne przed świętami i w święta, są śledziki. Od czasu do czasu i mnie zdarza się je zamarynować. Kto chce je mieć za 5 dni, czas zacząć przygotowania. Ja kupuję te śledzie, ponieważ są mniej słone od zwykłych śledzi z beczki, wyfiletowane a poza tym nie trzeba ich tak długo moczyć. 

Prawdziwych matiasów u nas nie widziałam nigdy, nawet w okresie wiosennym kiedy to jest pora na nie. Matiasy są śledziami dziewiczymi, przed osiągnięciem dojrzałości płciowej, przed tarłem, bez ikry i mlecza ich połów trwa od wiosny do wczesnego lata. Przepisów na takie śledziki jest mnóstwo w sieci, ale nie może zabraknąć ich na moim blogu bo jestem przecież wielką miłośniczką morza a poza tym są na prawdę bardzo smaczne.
Ponadto same w sobie śledzie są bardzo zdrowe a olej lniany dodatkowo wzbogaca je swoimi walorami zdrowotno-odżywczymi.


SKŁADNIKI:

0,5 kg śledzi á la matias
150 ml oleju lnianego tłoczonego na zimno
1 łyżeczka pieprzu ziarnistego
4 ziarenka ziela angielskiego
5 listków laurowych
2-3 szalotki

PRZYGOTOWANIE:
  • Śledzie moczę kilka godzin w lodowatej wodzie zmieniając ją dwu lub trzykrotnie. 
  • Przyprawy prażę na suchej rozgrzanej patelni. 
  • Śledzie kroję na kawałki, układam na przemian z przyprawami w słoju i zalewam olejem lnianym. 
  • Odstawiam w chłodne miejsce na 3-4 dni. 
  • Na koniec, dzień przed konsumpcją śledzików, kroję szalotki w plasterki i dodaję do śledzików zamarynowanych w oleju. 
  • Piątego dnia są rewelacyjne! SMACZNEGO:))

26 marca 2015

PASCHA WIELKANOCNA

Święta zbliżają się bardzo szybko co widać i czuć w powietrzu. Tydzień temu przyszła do nas wreszcie wiosna, a wraz z nią pewność, że teraz już będzie tylko cieplej, a przed nami koniec Wielkiego Postu i czas wielkiej radości oraz szczęścia.

Czas zatem pomyśleć o świątecznych słodkościach. Namawiam Was do zrobienia Paschy, która ma swoje tradycje głównie w Rosji i Ukrainie, u nas zaś na kresach wschodnich. Podobno zwyczaj robienia paschy tylko w Wielkanoc zanika. Dlatego bardzo zachęcam, by uwzględnić ją w swoim świątecznym menu. Składa się ona głównie z jajek, mleka, które mają swoje znaczenie symboliczne związane są bowiem z odradzaniem się w przyrodzie i chrześcijaństwie. Dodatki w postaci bakalii to oznaka dobrobytu i bogactwa. Kształt tradycyjnej paschy przypomina piramidę z ściętym wierzchołkiem co ma symbolizować Grób Chrystusa.


Paschę, którą widzicie na zdjęciu zrobiłam rok temu dzień przed Wielką Niedzielą, kiedy jeszcze mój blog nie istniał, a był dopiero w planach. Tego roku też ją zrobię, w tym samym czasie przed Wielką Niedzielą, dlatego przepis podaję teraz. Jest ona niesamowicie przepyszna, delikatna, słodka, zmysłowo koji podniebienie. Robię ją raz w roku zamiast sernika, ponieważ jest smaczniejsza. Przepis którym z Wami się dzielę znalazłam kilka lat temu w magazynie ELLE i należy do moich ulubionych.

SKŁADNIKI:

1 kg tłustego białego mielonego sera
200 g miękkiego masła
250 ml śmietanki 36%
4 żółtka
100 ml miodu
100 g cukru
laska wanilii
1 łyżeczka cynamonu
garść orzechów włoskich

PRZYGOTOWANIE:
  • Paschę zaczynam robić od zmielenia sera dwa razy w maszynce. Rozdrobnione orzechy włoskie prażę na patelni. 
  • Żółtka oddzielam od białek, umieszczam je w miseczce nad kąpielą wodną, dodaję do nich cukier i miód i ubijam mikserem. Po chwili dodaję śmietankę, ubijam, aż masa stanie się puszysta i wyraźnie powiększy swoją objętość. 
  • Zdejmuję garnek znad kąpieli i dalej ubijam aż krem i miska wyraźnie ostygną. 
  • Następnie dodaję zmielony ser, miękkie masło, ziarenka wanilii, cynamon, orzechy, wszystko dokładnie mieszam. 
  • Cedzak lub gęste sito wykładam gazą i umieszczam w niej masę serową, którą chowam do lodówki na noc. 
  • Rano przed podaniem, do cedzaka z paschą przykładam talerz i obracam go w ten sposób, że pascha „ląduje” na talerzu. Jej wierzch dekoruję całymi orzechami włoskimi i posypuję odrobiną startej czekolady. 
  • Pascha jest wyśmienita, mocno waniliowa, słodka i rozpływa się pysznie w ustach. Polecam!

23 marca 2015

MINI PAVLOVA Z LEMON CURD / MINI PAVLOVA WITH LEMON CURD

Czy jedliście kiedyś bezy z lemon curd i mixem jogutrowo-malinowym? Nie piszę specjalnie tu o bitej śmietanie, ponieważ ta jest szalenie tłusta i kaloryczna aczkolwiek przyznam, że słodsza i delikatniejsza, więc dla wielu po prostu najlepsza, jednak nie dla mnie. 

Wersja, którą proponuję zamiast bitej śmietany zawiera jogurt i konfiturę malinową. Uwielbiam lemon curd i przepis na moim blogu jest tutaj dodam, że jest to wspaniały dodatek do tarty cytrynowej, czy też wielkanocnych mazurków. Bezy natomiast oczywiście, że powstają z ubitych białek, cukru z dodatkiem odrobiny mąki ziemniaczanej i soku z cytryny, więc są tak łatwe i proste w wykonaniu, że szkoda marnować białka, bo tych pewnie będzie wkrótce sporo zwłaszcza kiedy piecze się serniki, namawiam zatem do zrobienia z tzw. resztek po żółtku kokosanek, albo tego przepysznego deseru.


SKŁADNIKI:

lemon curd

220 g cukru pudru
4 białka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1-2 łyżeczki soku z cytryny
200 ml jogurtu naturalnego gęstego
4 łyżki konfitury malinowej lub świeże owoce jagodowe, zmiksowane z cukrem na mus
miód, syrop z agawy do polania



PRZYGOTOWANIE:
  • Wykorzystujemy lemon curd, który wcześniej zrobiliśmy. 
  • Białka ubiłam na sztywną pianę a następnie łyżeczka po łyżeczce dodawałam cukier puder cały czas ubijając białka aż masa stała się sztywna i błyszcząca, na koniec wsypałam mąkę ziemniaczaną i dolałam sok z cytryny. Wszystko jeszcze raz dokładnie wymieszałam. 
  • Piekarnik nagrzałam do temperatury 150°C 
  • Na papierze do pieczenia narysowałam 4 okręgi o średnicy 10 cm. Położyłam je na blaszkę, po czym uformowałam z masy białkowej 4 okrągłe bezy według wyznaczonych granic. 
  • Wstawiłam do piekarnika i zmniejszyłam temperaturę do 130°C. Piekłam około półtorej godziny i pozostawiłam bezy do wyschnięcia na całą noc(mimo to moje bezy były w środku miękkie). 
  • Wierzch każdej bezy pokryłam lemon curdem, mixem jogurtowo-malinowym, udekorowałam połówkami świeżych truskawek i polałam syropem. 
  • Deser były niebiański, Pavlovej raczej nikt się nie oprze, zwłaszcza w mini wersji:))SMACZNEGO:))
Inspiracja: Jamie Oliver, Donna Hay

21 marca 2015

SPAGHETTI Z MAŁŻAMI / SPAGHETTI VONGOLE

Moja ostatnia wizyta u fryzjera zaowocowała nie tylko udaną fryzurą  i kolorem włosów ale najfajniejszą zdobyczą dla mnie był właśnie ten przepis, który jest w tytule mojego posta. Otóż czekając dosłownie chwilę na swoją kolej sięgnęłam od niechcenia za książkę, kuszącą swą zieloną okładką i jak się okazało było to wydanie z serii kulinarnych a autorem był Gordon Ramsay, już miałam ją odstawić z powrotem, bo ten Pan wcale, a wcale mi się nie podoba, ale postanowiłam dać mu szansę;) 

Co gorsza może i „lepsza” w książce jest wiele zdrowych i smacznych przepisów, które zawojowały moje kubki smakowe tak, że momentalnie wtedy poczułam się głodna i o niczym innym nie myślałam, tylko żeby zdobyć świeże małże. Uwielbiam owoce morza i przyznam się, że najbardziej gustuję w baby ośmiorniczkach. Kiedyś chciałam przejść na wegetarianizm, ale moje uzależnienie od tychże jest niestety silniejsze i jak bez spożywania mięsa z zwierząt lądowych mogę się zdecydowanie obejść tak bez tych wodnych nie. Po za tym zwierzątka morskie zawsze kojarzą mi się z morzem, wakacjami, słońcem i plażą. Dziś dzielę się z Wami tymi wspomnieniami poprzez wspaniały przepis który pochodzi z książki kucharskiej Gordona Ramsaya.

SKŁADNIKI na 4 porcje:

1 opakowanie świeżych małży, (mule będą znakomite)
300 g makaronu spaghetii z mąki pełnoziarnistej
2 łyżki oliwy z oliwek
3 ząbki czosnku
1 szalotka
1/4 papryczki chili
75 ml białego wina ( polecam mołdawskie z 2011 Lavina Grand Reserve)
garść świeżej bazylii
2 łyżki natki pietruszki

PRZYGOTOWANIE:

  • Małże dokładnie myjemy w zimnej wodzie, te które są niezamknięte wyrzucamy. 
  • Gotujemy makron spaghetti al dente według przepisu na opakowaniu. 
  • W połowie czasu gotowania makaronu w dużym garnku podgrzewamy oliwę, wrzucamy do niego małże, czosnek, szalotkę i bazylię, po czym wszystko zalewamy winem i przykrywamy pokrywką. Gotujemy około 4 minuty, potrząsając od czasu do czasu garnkiem. 
  • Następnie odcedzamy małże zachowując sos, który ponownie gotujemy, doprawiamy pietruszką, pieprzem i odrobiną soli. Małże, które się nie otworzyły wyrzucamy. 
  • Odcedzony makaron dodajemy do sosu a w raz z nim małże. Całość mieszamy i rozdzielamy na talerze podając z kawałkami bagietki. Rozkoszujemy się aromatami, smakami i popjamy danie białym winem. 
  • SMACZNEGO:))

13 marca 2015

JABŁKA POD ORKISZOWĄ KRUSZONKĄ

Uwielbiam pieczone jabłka, szarlotkę i jabłecznki w połączeniu z sosem angielskim w którym to aromat i smak wanilii dominuje, a jej ziarenka leniwie pływają w gęstej mieszance mleka i żółtek. Przepis na tenże niesamowicie pyszny sos znajdziecie na moim blogu pod tym linkiem tutaj. Nic nie stoi na przeszkodzie, by do tych wspaniałości dodać jeszcze lody i tak otrzymacie deser ciepło-zimny albo na odwrót.

Mnie najbardziej smakują jabłka pod kruszonką po kilkuminutowym wystudzeniu, kiedy kokilki jeszcze przyjemnie ogrzewają dłonie. Wielkim plusem tego deseru jest to, że szybko można go zrobić i zawsze się uda. Jeśli nie macie mąki orkiszowej użyjcie zwykłej pszennej, brązowy cukier puder, który jestw przepisie zastąpcie zwykłym cukrem pudrem. Wszyscy którzy liczą kalorie mogą zjeść same jabłuszka pod kruszonką bez dodatków i na pewno nie pożałują;))


SKŁADNIKI:

 4-6 porcji
5 słodkich jabłek
100 g masła
140 g mąki orkiszowej
90 g cukru pudru brązowego
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka cynamonu
kilka goździków





PRZYGOTOWANIE:
  • Z masła, mąki i cukru przygotowałam kruszonkę, którą wstawiłam na chwilę do lodówki. 
  • Jabłka obrałam, skropiłam sokiem z cytryny i starłam na tarce. 
  • Do kokilek włożyłam starte jabłka, posypałam je cynamonem i ułożyłam na wierzchu goździki. Całość posypałam przygotowaną wcześniej kruszonką. 
  • Kokilki wstawiłam do nagrzanego do 200°C piekarnika, na koło 20 minut. 
  • Podałam jeszcze ciepłe z podgrzanym sosem waniliowym. 
  • Smacznego:)

05 marca 2015

PULPECIKI MIĘSNE W SOSIE POMIDOROWYM / MEATBALLS IN TOMATO SAUCE


Pulpeciki w sosie pomidorowym to jedno z bardziej ulubionych dań obiadowych mojej córki. Jest ono sycące zwłaszcza z dodatkiem ryżu, ale świetnie w tym daniu współgrają kasze, ziemniaki a nawet makaron, czyli jak kto woli.

Podczas gotowania ładnie pachnie passatą z dodatkiem świeżego oregano. Mięso przyrządziłam tradycyjnie z dodatkiem jajka , bułki tartej i cebuli. Daniem tym nie odkrywam nowego świata ale jest smaczne i szybko się przyrządza, co według mnie jest wielką zaletą. Właściwie jest tradycyjnym daniem z kuchni i polskiej, dlatego doskonale sprawdza się jak danie obiadowe. Z podanej ilości składników wyjdą dwie duże porcje albo cztery małe. Dla mnie i mojej córki 100 gramowa porcja pulpecików jest wystarczająca, także mam gotowy obiad na następny dzień. Zachęcam do zrobienia, a na pewno nie pożałujecie:))


SKŁADNIKI:

200 g mięsa mielonego wołowego
200 g mięsa mielonego wieprzowego
1 jajko
1 cebula
2 ząbki czosnki
4 łyżki bułki tartej
1 łyżka oleju rzepakowego
1 l passaty pomidorowej
2 łyżki startego parmezanu
oregano, sól, pieprz


PRZYGOTOWANIE:
  • Cebulę pokroiłam na drobną kosteczkę, czosnek zmiażdżyłam w prasce i włożyłam do miski. Dodałam mielone mięso, jajko, bułkę tartą, doprawiłam solą i pieprzem. Wszystko dokładnie wymieszałam. 
  • Uformowałam małe kulki które usmażyłam na oleju w głębokiej patelni. 
  • Passatę podgrzałam i dodałam do usmażonych pulpetów, dusiłam je jeszcze w sosie z dodatkiem oregano, około 15-20 minut. 
  • Podałam je posypane parmezanem i pietruszką z dodatkiem ryżu. 
  • SMACZNEGO;))

27 lutego 2015

ZAPIEKANKA Z ŁOSOSIEM, ZIEMNIAKAMI I TOPINAMBUREM / BAKED SALMON, POTATOES AND TOPINAMBUR

Przepis na tę pyszną zapiekankę pochodzi z styczniowo-lutowego KUKBUKA. Jest prosty i dość szybki w wykonaniu. Na danie z topinamburem miałam już od dawna ochotę, więc ten Kukubukowy dla mnie był jak znalazł i teraz chętnie z wami się nim podzielę. Niemniej trochę go odchudziłam, gdyż na co dzień nie stosuję śmietany kremówki. 

Topinambur gości już na dobre od kilkunastu miesięcy i wydaję się,że zostanie w polskiej kuchni na dobre, choć jego cena nie jest czynnikiem zachęcającym, gdyż w Almie 0,5 kg topinamburu kosztuje około 10 zł. Jednak warto od czasu do czasu pozwolić sobie na taka odmianę smaków, ponieważ można go jeść na surowo, ale i doskonale posłuży do zrobienia zupy, czy też przekąski. Dodatkowo jak podaje czasopismo cytuję „Dobrze wpływa na zdrowie cukrzyków, bo zawiera insulinę (naturalny prebiotyk), który w połączeniu z pektynami i błonnikiem oczyszcza organizm i przyśpiesza przemianę materii. Działa także osłonowo na wątrobę”. Ciekawostką jest, że nazwa pochodzi z XVII wieku od słowa francuskiego zainspirowanego brazylijskim plemieniem Tupinamba, tak podaje KUKUBUK. Oto przepis trochę zmodyfikowany, ale uważam że na korzyść.


SKŁADNIKI:
300 g łososia
200 g topinamburu
4 ziemniaki
50 g sera gorgonzola
200 jogurtu naturalnego
5 łyżek bułki tartej
½pęczka pietruszki
½pęczka koperku
20 g orzechów laskowych
2 łyżki oliwy





PRZYGOTOWANIE:
  • Łososia myjemy i pozbawiamy skóry, dzielimy go na kilka części. 
  • Ziemniaki i topinambur obieramy i kroimy na cienkie plastry. 
  • Bułkę tartą mieszamy z posiekaną pietruszką i koperkiem oraz rozkruszonym orzechami, następnie dodajemy oliwę. 
  • Rozdrobniony ser mieszamy z jogurtem i doprawiamy solą i pieprzem. 
  • Dno żaroodpornego naczynie skrapiamy oliwą, układamy warstwę ziemniaków, na to plastry łososia, następnie kolejną warstwę ziemniaków a na nie topinambur. 
  • Całość polewamy sosem jogurtowo-serowym i posypujemy mieszanką bułki tartej, orzechów i ziół. 
  • Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190°C i pieczemy około 50 minut. 
  • Pycha i smacznego:))