30 kwietnia 2016

KISZONE MARCHEWKI





Przyznam się wam że ostatni od kilkunastu tygodni namiętnie robię kiszonki z marchwi i buraków.
Należę do osób które delektują się nimi przez cały rok nie tylko zimą. Kiszenie  warzyw i owoców ma bardzo długą tradycyje w Polsce a także w Azji (kimchi). Nasi zamorscy sąsiedzi Szwedzi kiszą nawet śledzie, podobno to najbardziej śmierdząca potrawa na świecie. Jednak kiszenie warzyw i owoców jest o wiele  bezpieczniejsze:))

Dietetycy zachwalają kiszonki i twierdzą że to samo zdrowie. Warzyw poddane kiszeniu są bogate w składniki odżywcze. Kwaśne środowisko konserwuje  witaminy. Ponadto kiszonki  usprawniają perystaltykę jelit, obniżają ciśnienie krwi, działają pozytywnie na receptory mózgu. Flora bakteryjna kiszonek  jest doskonale tolerowana przez organizm ludzki. Są także niskokaloryczne na 100 g produktu przypada około 40 kcal. Kisić możemy kapustę, ogórki, buraki, marchewki, paprykę, seler, jabłka, gruszki i śliwki.

Namawiam was do robienia kiszonek samemu ponieważ  produkty  które możemy kupić w sklepach zawierają ocet i sztuczne konserwanty, dlatego nie zawierają tylu składników odżywczych jak te przygotowane w domu.

SKŁADNIKI:
1 kg marchwi
1 łyżka cukru
1 łyżka soli
1 l wody przegotowanej wystudzonej
3 ząbki czosnku
2-4 liście laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
4 ziarenka jałowca
można dodać też kawałek korzenia chrzanu

PRZYGOTOWANIE:

  • Marchewki obierz i pokrój w słupki. Wrzuć do słoja lub naczynia kamionkowego wcześniej porządnie wymytego, dodaj przyprawy.
  • Wodę zagotuj i ostudź, dodaj sól i cukier. Zalej marchewki.
  • Naczynie przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciemne miejsce. (im cieplejsze tym proces fermentacji będzie szybszy, lecz im  jest on dłuższy tym  trwalszy będzie produkt finalny).
  • Marchewki kiszą się około 7 dni w tym czasie pilnuj by nie pojawiła się pleśń, nadmiar piany usuwaj wyparzoną łyżką.
  • Ukiszone marchewki trzymaj w lodówce. Będą świetnym dodatkiem do drugich dań, kanapek i chrupania solo. 


9 komentarzy:

Lena pisze...

nie jadłam nigdy kiszonych marchewek, chciałabym spróbować:)

Tapenda pisze...

Pozwolę sobie wtrącić moje 2 grosze. Kiszenie to metoda konserwowania zywności. Na południu Europy, celem konserwacji i w powiązaniu z klimatem używa sie metody suszenia- na przykład szynka parmeńska czy suszony dorsz ( bacalla`), nie zapominając o tak prozaicznym produkcie jakim są suszone pomidory :D
Na Północy, Polskę w to wliczając królują moje ukochane kiszonki.
Na pokładzie mam Włocha,a to oznacza, że w chałupie mam "gwiezdne wojny" Złotym środkiem są marynaty- Obie strony w miarę zadowolone. Tak czy owak ja się nie poddaję i przemycam kiszonki, on sie nie poddaje i przygotowuje mi alternatywy. I tak juz od ponad 20 lat :D
Pieknę te marchewki. Prześlij mi do Poznania :D

Pozdrawiam serdecznie
Kasia

Roztrzepana Babeczka pisze...

Muszą być pyszne :D

Angelika i Monika Candy Pandas pisze...

Bardzo lubimy kiszone pomidorki ale marchewek jeszcze nie jadłyśmy :D

Zulu k pisze...

Jeszcze takiej marchwki nie jadłam i jak dorwę taką z działki, to na pewno wypróbuje ten przepis !

Olka pisze...

To dla mnie nowość, nie jadłam kiszonych marchewek.

Kraina Sosny pisze...

Muszę ich kiedyś spróbować :D

domowacukierniaewy.blox.pl pisze...

Wow,świetny pomysł, ciekawi mnie smak tych marchewek :))

Naturalne metody pisze...

Nigdy nie próbowałam takich marchewek,zaciekawił mnie ten sposób;)