22 września 2014

DOMOWE FRYTKI / HOMEMADE CHIPS


Lubię frytki i nie wyobrażam sobie, że mogłabym z nich zrezygnować
z jakiegoś powodu. Problem jednak tkwi w ilości spożywanego tłuszczu
i wysokiego indeksu glikemicznego. Na zrobienie frytek, które w niedzielę towarzyszyły mi do obiadu zużyłam tylko jedną łyżeczkę oleju rzepakowego to jest dokładnie 5 ml na 400 g ziemniaków. Zapewniam, że wystarczyło, mogłoby być go mniej. I może trudno Ci będzie w to uwierzyć, ale jedna porcja (200 g) takich frytek ma 202 kcal. Rzadko używam oleju, częściej stosuje oliwę z oliwek. Jednak olej rzepakowy ze względu na swoje zdrowotne właściwości jest również bardzo cennym składnikiem. Zawiera bowiem w odpowiedniej proporcji tzn. 2:1 nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3. W pożywieniu niestety mamy nadmiar kwasów omega-6, dlatego też zachęcam do spożywania nasion chia (więcej o chia), czy też nasion konopi(więcej o nasionach konopi). Organizm potrzebuje ich do dobrej pracy serca i funkcjonowania układu krwionośnego, pracy nerek, kondycji skóry. Sam ich niestety nie jest w stanie wytworzyć. Dlatego musimy dbać, by dostarczyć ich sobie w pożywieniu. Ponadto olej rzepakowy zawiera kwas oleinowy, który zmniejsza ilość złego cholesterolu LDL.

SKŁADNIKI:

400 g ziemniaków w mundurkach
5 ml oleju rzepakowego
sól

PRZYGOTOWANIE:
  • W garnku zagotuj wodę i posól. 
  • Ziemniaki porządnie umyj (nie obieraj ze skórki, pokrój je na plastry, a potem wzdłuż na kawałki, i wrzuć do wrzącej wody. 
  • Gotuj 5 minut, następnie odcedź ziemniaki, dodaj jedną łyżeczkę oleju, ewentualnie posól. Wszystko ostrożnie wymieszaj. 
  • Piekarnik rozgrzej do temperatury 200°C. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia ułóż ziemniaki. Piecz około 20 minut, aż ziemniaki się zarumienią. 
  • Podawaj solo lub jako dodatek do obiadu z keczupem, majonezem. 
  • Smacznego:)) 





















2 komentarze:

M.Cappi pisze...

Bardzo fajnie, że starasz sie ograniczać tłuszcze i kalorie w tych najprostszych i najbardziej pożądanych przez Polaków daniach. Ja osobiście nie przepadam za frytkami bo własnie kojarzę je z
samymi grzeszkami, ale jak widać nie musi tak być :)
Pozdrawiam!

monique lodz pisze...

Wychodzę z założenia, że jeśli jest się zdrowym i szczupłym, nie zmuszonym ze względu na profesję na rygor diety, to wszystko można jeść w granicach rozsądku, unikając oczywiście ewidentnie szkodliwych produktów. Poz tym, ja lubię pogrzeszyć:))